Przed zakupem e-booka miałem w głowie sporo teorii ze studiów, ale kiedy trafiał do mnie pacjent po zerwaniu ACL, czułem niepewność. Czy to już czas na ten rodzaj ćwiczeń? Czy nie uszkodzę przeszczepu? E-book Kamila ułożył mi to wszystko w jedną, logiczną całość. To nie jest kolejny zbiór nudnych definicji, ale gotowa mapa drogowa. Dzięki niemu przeprowadziłem już dwóch zawodników przez cały proces rehabilitacji bez ani jednego potknięcia. Pacjenci czują, że wiem, co robię, a ja w końcu śpię spokojnie, nie martwiąc się o ich kolana. Najlepiej wydane pieniądze w mojej edukacji.
Po operacji ACL najbardziej męczyła mnie nie kontuzja, tylko głowa — ciągłe ‘czy to już’, ‘czy nie za szybko’, ‘czy nie rozwalę tego znowu’. Ten materiał dał mi plan krok po kroku i poczucie, że to nie jest chaos. Przestałem robić przypadkowe ćwiczenia z internetu, tylko realizowałem etapy po kolei. Największa zmiana? Mniej stresu i więcej kontroli — wiedziałem, co mam poprawić zanim przejdę dalej, a nie działałem na ślepo.
Przed lekturą tego ebooka moja wiedza o ACL to był zbiór przypadkowych ćwiczeń podpatrzonych w sieci i ogólnikowych haseł z podstawowych szkoleń. Brakowało mi spójnego systemu. Ten e-book otworzył mi oczy na to, jak powinna wyglądać rzetelna, matematyczna wręcz periodyzacja treningu ekscentrycznego i odbudowy deficytów siłowych. Zrozumiałem logikę tego procesu. Wiem już, co w moich programach działało dobrze, a co leżało i nad czym muszę solidnie posiedzieć, żeby moi podopieczni bezpiecznie wracali do aktywności
Polecam bardzo szkolenia z Kamilem. Najnowsza dawka wiedzy i świetnie protokołu pomagające w pracy z klientem bólowym. Polecam i czekam na kolejny kurs.
Jako osoba dopiero rozpoczynająca swoją drogę w rehabilitacji sportowej, bałam się, że program będzie zbyt trudny. Okazało się, że moduły są prowadzone w bardzo przystępny sposób, z ogromną ilością praktyki. Największą przemianą dla mnie było to, że zaczęłam rozumieć, jak łączyć wiedzę akademicką z realną pracą na sali. To dla mnie ogromny krok do przodu.
Kamil stworzył pomost miedzy rehabilitacją a sportem.
Brawo!
Przed zakupem e-booka Kamila byłem załamany
Po zerwaniu ACL, myślałęm że nie zagram ponownie w piłkę. Bałem się każdego mocniejszego ruchu i ponownej kontuzji. Dzięki informacjom z e-booka zrozumiałem, jak mądrze i bezpiecznie zaplanować powrót do sportu. Dzisiaj, 10 miesięcy po operacji, zagrałem swój pierwszy pełny mecz. Zyskałem stabilne kolano, ale przede wszystkim spokojną głowę i pewność siebie.
Najbardziej wartościowe było dla mnie to, że kurs nie kończy się na ‘jak ćwiczyć’, tylko uczy mierzyć i optymalizować postęp na obiektywnych wskaźnikach. Dzięki temu mam argumenty w rozmowie z zawodnikiem i sztabem: nie opieram się na intuicji, tylko na danych. Po przerobieniu materiału moje programowanie stało się bardziej uporządkowane, a powrót zawodników do sportu mniej chaotyczny.
Szukałem materiałów, które pomogą mi prowadzić pacjentów chcących uniknąć operacji. E-book Kamila otworzył mi oczy na potencjał leczenia zachowawczego. Dzięki zastosowaniu protokołów z rozdziału o budowaniu siły i stabilizacji, moja pacjentka, która była już zapisana na rekonstrukcję, zrezygnowała z zabiegu, bo odzyskała pełną sprawność. To niesamowite uczucie widzieć, jak wiedza z tego e-booka realnie zmienia życie ludzi. Konkret, mięso i zero lania wody.
Największą ulgą jest to, że wszystko jest w jednym miejscu i mogę wracać do modułów, kiedy potrzebuję. Materiał jest rozpisany w lekcjach, dostępny 24/7, więc przerabiałem go etapami i od razu wdrażałem w pracy. W porównaniu do skakania po przypadkowych źródłach w internecie — ogromna oszczędność czasu i stresu.
Zawodników po ACL zawsze prowadziłem ostrożnie, ale w głowie miałem blokadę: kiedy dokładnie wchodzić w plyometrię, zmianę kierunku (COD) i elementy sport-specific, żeby nie zrobić krzywdy. W e-booku dostałem uporządkowaną progresję i narzędzia, które mogę wdrożyć od razu: etapy, ćwiczenia, checklisty i bateria testów.
Najbardziej doceniam to, że mogę pokazać zawodnikowi (i fizjo) konkretne kryteria przejścia dalej — nie na zasadzie ‘spróbujmy’, tylko ‘spełniasz warunki, idziemy dalej / nie spełniasz, poprawiamy X’. Dzięki temu sportowiec ma większe poczucie bezpieczeństwa, a ja przestałem działać intuicyjnie.